Pytam NFZ, ilu pacjentów na godzinę przyjmują lekarze POZ

NFZ płaci przychodniom POZ głównie stawkę kapitacyjną i zna harmonogramy pracy lekarzy, ale nie pokazuje, ilu pacjentów przyjmują oni w tych godzinach. Na przykładzie pierwszych wizyt u specjalistów pokazuję, dlaczego te dane mają znaczenie, i zapowiadam pytania do Funduszu.
Narodowy Fundusz Zdrowia płaci przychodniom podstawowej opieki zdrowotnej przede wszystkim na podstawie rocznej stawki kapitacyjnej. Jej wysokość zależy od liczby zapisanych pacjentów oraz odpowiednich współczynników. Oznacza to, że przychodnia nie otrzymuje po prostu osobnej zapłaty za każdą wizytę. Jednocześnie zgłasza Funduszowi lekarzy udzielających świadczeń oraz harmonogramy ich pracy. Taki harmonogram pokazuje, kiedy lekarz powinien być dostępny, ale nie mówi nam, ilu pacjentów rzeczywiście przyjął.
Narodowy Fundusz Zdrowia nie udostępnia powszechnie pełnego zestawienia liczby wizyt u każdego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, powiązanego z jego godzinami pracy. Lekarz może w danej godzinie nie mieć wykazanego ani jednego świadczenia w danych rozliczeniowych. Nie oznacza to jednak, że nie pracował. Mógł w tym czasie prowadzić dokumentację medyczną albo wykonywać inne obowiązki, które nie są rozliczane jako osobna porada. Może też zdarzyć się, że w ciągu godziny przyjmie tylko jednego pacjenta. Poza sezonem infekcyjnym liczba porad związanych z ostrymi infekcjami może dodatkowo spadać.
Tymczasem Narodowy Fundusz Zdrowia publikuje dane dotyczące pierwszych wizyt w poradniach specjalistycznych. W całej ambulatoryjnej opiece specjalistycznej pacjenci pierwszorazowi stanowią około 18 na 100 pacjentów. Fundusz wprowadził również mechanizm dotyczący 22 rodzajów poradni, który ma zachęcać do zwiększania udziału pierwszych wizyt.
W 2024 roku w typowej poradni diabetologicznej pierwsze wizyty stanowiły zaledwie 9 na każde 100 wizyt. W poradniach endokrynologicznych było to 12, a w kardiologicznych niespełna 15. W typowej poradni reumatologicznej pierwsze wizyty stanowiły 15 na 100, w ortopedycznej 20, w neurologicznej 25, a w dermatologicznej 31 na każde 100 wizyt. Są to wartości środkowe, czyli mediany publikowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia dla poszczególnych rodzajów poradni.
Od listopada 2025 roku Narodowy Fundusz Zdrowia może obniżyć o 25 procent płatność za świadczenia w określonych poradniach specjalistycznych, jeżeli udział pierwszych wizyt jest zbyt niski, a poradnia nie spełnia warunków wymaganej poprawy. Nie jest to więc automatyczna obniżka dla każdej poradni z małą liczbą nowych pacjentów. Od sierpnia 2026 roku Fundusz oblicza ten udział według zmienionych zasad.
Problem polega na tym, że wizyta kontrolna pacjenta ze stabilną chorobą zajmuje termin, z którego mógłby skorzystać nowy pacjent. Oczywiście nie każda kontrola jest zbędna. Część z nich jest konieczna ze względów medycznych. Pytanie brzmi jednak, które wizyty kontrolne można bezpiecznie prowadzić u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, a które rzeczywiście wymagają dalszej opieki specjalisty.
Jeżeli część takich spraw można bezpiecznie załatwić w podstawowej opiece zdrowotnej, lepsze wykorzystanie dostępności lekarzy rodzinnych mogłoby zwiększyć dostęp do profilaktyki i badań przesiewowych. Lekarze rodzinni mogliby również przejmować część kontroli pacjentów z przewlekłymi, ale stabilnymi chorobami. Oczywiście pod warunkiem, że pozwalają na to stan zdrowia pacjenta, kompetencje lekarza oraz zasady organizacji opieki. Dzięki temu część terminów u specjalistów mogłaby zostać przeznaczona dla osób wymagających diagnostyki lub zmiany leczenia.
Dlatego zapytam Narodowy Fundusz Zdrowia o liczbę wizyt przypadających na godzinę pracy lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Chcę ustalić, ilu pacjentów lekarze rzeczywiście przyjmują w godzinach wskazanych w harmonogramach i czy dostępne dane pozwalają ocenić, jak wykorzystywany jest ich czas pracy.
Źródło: https://ilenazdrowie.pl





