Aktualności

Fakt: „Znaczenie ma przyszłość, a nie przeszłość”

16 września 2022 /

Treść wywiadu, który ukazał się 16 września 2022 r. na portalu Fakt:

Janusz Kowalski zastąpił Norberta Kaczmarczyka na stanowisku wiceministra rolnictwa. Ten został zdymisjonowany we wtorek. Głośnym echem pod koniec sierpnia odbiło się wesele wiceministra, na którym dostał ciągnik o wartości 1,5 mln zł. Na wydarzeniu bawiło się 500 osób w tym m.in. politycy Solidarnej Polski – Zbigniew Ziobro, Michał Wójcik i Beata Kempa. Opozycja chciała, by sprawą zajęło się CBA.

Janusz Kowalski w latach 2019-2021 był wiceministrem aktywów państwowych. Dymisję w lutym 2021 r. poprzedziły wypowiedzi posła dotyczące negocjacji unijnego budżetu i funduszu odbudowy. Członek Solidarnej Polski głosił wówczas hasło „veto albo śmierć”.

Fakt: Panie ministrze, wraca pan do rządu, bo pana kolega wyleciał z niego w niezbyt przyjaznej atmosferze. Jak się pan z tym czuje? 

Janusz Kowalski: Dzisiaj zadaniem numer jeden jest wygranie wyborów parlamentarnych i niedopuszczenie, żeby Platforma Donalda Tuska rządziła polską wsią. I te zadanie, jako przedstawiciel Solidarnej Polski będę kontynuował. Zadanie, które zostało mi powierzone na początku przez pana wicepremiera Kowalczyka, są to kwestie dotyczące spraw energetycznych, min. polskiego węgla dla polskiego rolnictwa. Mam nadzieję, że będę mógł wesprzeć ten projekt swoim doświadczeniem, a także jako były wiceprezes PGNiG będę robić wszystko, aby znaleźć rozwiązania dla polskiej wsi w kontekście gigantycznych wzrostów cen energii w całej Europie.

Mówi pan o kwestiach związanych z energetyką. Premierem jest nadal Mateusz Morawiecki, którego wiele razy pan krytykował i nie zgadzał się z jego decyzjami, w tym m.in. polityką dotyczącą energetyki. To panu nie przeszkadza? 

Dzisiaj wspieram pana premiera Mateusza Morawieckiego w walce o zawieszenie unijnego systemu handlu emisjami. To jest postulat Solidarnej Polski, a Zjednoczona Prawica mówi w tej sprawie jednym głosem. Platforma i Lewica mówią dokładnie odwrotnie. Dziś musimy pozbyć się unijnego haraczu nakładanego na energię i ciepło w Polsce i to realizujemy.

Kilka miesięcy temu, nawet w Fakcie przestrzegał pan przed ogromnymi podwyżkami cen za ciepło i prąd. Dzisiaj są one faktem. Za to wewnątrz rządu spotykał się pan z krytyką.

To wpisało się w nasze argumenty, które dotyczyły polityki energetycznej Unii Europejskiej, która w sposób oczywisty musiał doprowadzić do kryzysu i braku węgla. Przecież to Bruksela kazała zamykać w Polsce kopalnie i stawiać na gaz ziemny, którego dzisiaj w Polsce brakuje….

Pan ostrzegał, ale nikt pana nie słuchał. Chciałby pan powiedzieć teraz kolegom ze zjednoczonej prawicy: „a nie mówiłem?”. 

Jesteśmy teraz w epicentrum kryzysu energetyczne. Dzisiaj wszystkie ręce na pokład. Nie ma znaczenia, co było w przeszłości. Ma znaczenie co będzie w przyszłości. Kryzys energetyczny nie ma barw politycznych: ani barw Prawa i Sprawiedliwości, czy Solidarnej Polski, czy Platformy, czy PSL. Wszyscy Polacy czują skutki podwyżek cen energii. Dokładnie rok temu złożyłem propozycję do ministerstwa klimatu specjalnego rozporządzenia przygotowaną przeze mnie, rozporządzenia o specjalnej taryfie na energię elektryczną dla polskiej wsi, po to, aby polska wieś była uchroniona przed podwyżkami cen energii i ciepła. Dokładnie rok później jesteśmy w epicentrum dyskusji o tym, jak uregulować ceny energii. Można przewidzieć skutki polityki klimatycznej Unii i starać się szukać dobrych rozwiązań. W tej dyskusji w sposób merytoryczny chcę dołożyć swoją cegiełkę.

A jaką cegiełkę dołoży pan do rolnictwa. Zna się pan na tej branży? Ma pan jakieś doświadczenie z uprawą ziemi albo hodowlą zwierząt? 

Jestem z województwa rolniczego, z województwa opolskiego. Jedynym moim społecznym asystentem, z czego jestem dumny, jest wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Rolników NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, pan Tomasz Ognisty, z którym od trzech lat walczymy o polską ziemię dla polskich rolników. kończą się dzierżawy wielkich zagranicznych koncernów i chcemy, aby ta ziemia poszła do rolników i myślę, że to najlepszy dowód na to, jak jestem zaangażowany w sprawy rolnicze. Chcę przypomnieć, że jako pierwszy zgłosiłem pomysł na specjalną taryfę dla polskiej wsi. Wtedy PSL, PO i lewica kompletnie to zignorowały i nie poparły mnie wtedy. Ale jest też mały sukces, w totalnej opozycji się coś zmienia. W ubiegłym tygodniu udało mi się namówi Władysława Kosiniaka-Kamysza, aby wsparł polskie państwo w staraniach rząd w staraniach w sprawie regulowanych cen gazu ziemnego, co przesądza oczywiście o cenie nawozów i wysłał pismo do Manfreda Webera, szefa Europejskiej Partii Ludowej. To była moja inicjatywa, ale widać, że ponad politycznie potrafimy znaleźć wspólny mianownik. W związku z tym, że rozpocząłem służbę Rzeczpospolitej Polskiej na odcinku rządowym z otwartością, jestem otwarty na dialog na argumenty, ale także na konstruktywną krytykę. Dzisiaj w epicentrum kryzysu energetycznego każde rozwiązanie i każdy, kto chce ulżyć Polakom w podwyżkach, przyda się. Z każdym usiądę przy stole i będę rozmawiać.

Czym konkretnie zajmie się pan w ministerstwie rolnictwa? 

Będę zajmować się kwestiami przetwórstwa, gdzie cena energii jest kluczowa, ale zadaniowo będę wspierał pana premiera Kowalczyka także w innych tematach energetycznych. Mam zaszczyt nadzorować kluczowy departament związany z rynkami rolnymi, z produkcja rolną, z przetwórstwem. To jest kluczowy z punku widzenia polskich rolników obszar i będziemy tutaj szukać rozwiązań, aby w obszarze kryzysu utrzymać konkurencyjność polskiego rolnictwa.

Dziękuję za rozmowę. 

Rozmawiała Agnieszka Kaszuba

Źródło: Fakt


Udostępnij na social media

Porozmawiajmy

Janusz Kowalski informuje, że świadcząc usługi korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika, w szczególności z wykorzystaniem plików cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.
zamknij