Publikacje

Operacja: Gazprom Polska SA

01 kwietnia 2022 /

Zamieszanie z petersburskim memorandum jest kolejną odsłoną nowej organizacji polskiego rynku gazowego pod dyktando Gazpromu.

Polskie państwo jest tak słabe, że prezesi spółek EuRoPol Gaz i PGNiG potrafili w „biały dzień” doprowadzić do kolejnej politycznej kompromitacji rządu w kraju i na arenie międzynarodowej. Nie ulega żadnej wątpliwości, że reakcja. premiera Donalda Tuska w dniu 5 marca 2013 r na podpisaną dzień wcześniej przez prezesa EuRoPol Gaz Mirosława Dobruta deklarację woli z Gazpromem budowy II nitki gazociągu jamalskiego, przejdzie do historii polskiej polityki jako medialny dowód utraty kontroli przez rząd nad polityką bezpieczeństwa energetyczego Rzeczpospolitej. W rzeczywistości jednak kontrola ta została utracona już w latach 2009-2010 kiedy skutecznie realizowany był przez Rosjan za zgodą polityków PO-PSL plan wybijania zębów polskim próbom uniezależnienia się od rosyjskiego gazu.

Umowa jamalska Tuska

26 października 2010 r. rząd Donalda Tuska w uchwale nr 170/2010 wyraził zgodę na utratę faktycznej kontroli strony polskiej nad EuRoPol Gaz. Spółka ta jest właścicielem ponad 600-kilometrowego odcinka gazociągu jamalskiego, którym rocznie ok. 28 mld metr. sześc. gazu eksportowane jest przez Rosję  do państw tzw. starej 15-stki Unii Europejskiej.

Lista zarzutów wobec Donalda Tuska ws. umowy jamalskiej jest bardzo długa. Rząd Tuska umorzył w 2010 r. ponad 1 miliarda złotych (!) zobowiązań Gazpromu wobec EuRoPol Gaz za przesył dalej na zachód rosyjskiego gazu w latach 2006-2009. Rząd Tuska pozbawił PGNiG decydującego głosu w spółce EuRoPol Gaz, wyrażając zgodę na parytetowe zarządzanie spółką z Kremlem co oznacza że żadna decyzja w polskiej spółce nie może zapaść bez zgody członka zarządu wyznaczonego przez Gazprom. Rząd Tuska administracyjnie ograniczył także, jak za czasów RWPG, roczny zysk netto EuRoPol Gaz do…21 mln zł (sic!). Czyli spółka PGNiG z faktu że przez Polskę przesyłane jest prawie 30 mld metr. sześc. rocznie gazu może rocznie zarobić około 10 mln zł.  A tylko w Ministerstwie Finansów w 2012 r. urzędnicy otrzymali nagrody w łącznej wysokości…19,2 mln zł! Warto pamiętać o tych liczbach gdy niektórzy politycy już liczą wirtualne zyski z tytułu przesyłu gazu II nitką jamalską.

Tymczasem rząd Tuska w biały dzień zgodził się na przesyłanie przez Gazprom 28 mld. metr. sześc. gazu przez terytorium Polski faktycznie za darmo! Rząd Tuska w końcu nie podjął nawet próby negocjacji – pomimo żądań w tej sprawie śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i liderów Prawa i Sprawiedliwości – wyszantażowanej w 2006 r. przez Gazprom. formuły cenowej. Dziś kiedy politycy PO w sposób skandaliczny wykorzystują w wewnętrznej walce politycznej z PiS sprawę szantażu energetycznego rządu polskiego przez obce państwo w 2006 r. należy im przypomnieć, że to właśnie oni dopowiadają za to, że formuła cenowa kontraktu jamalskiego nie została w latach 2009-2010 zmieniona. Więcej – rząd Tuska zwiększył w oparciu o tę formułę  o blisko 2 mld sześc. ilość odbieranego z Rosji gazu w ramach obowiązującego do 2022 r. kontraktu jamalskiego.

I tylko głośny sprzeciw partii Jarosława Kaczyńskiego sprawił, że Waldemarowi Pawlakowi nie udało się przedłużyć niekorzystnego kontraktu jamalskiego do 2037 roku oraz podpisać na fatalnych warunkach umowy na przesył I nitką jamalską przez Gazprom  gazu do roku 2045! Na szczęście również w obronie kształtu polskiego rynku gazowego stanęła…Komisja Europejska, która nie zgodziła się aby EuRoPol Gaz został tzw. operatorem gazociągu jamalskiego. I choć lista zarzutów dla Tuska i jego ministrów jest długa, co w przyszłości powinno być przedmiotem oskarżenia Trybunału Stanu za działanie na szkodę żywotnych interesów ekonomicznych państwa polskiego, warto wyjaśnić właśnie sprawę tzw. operatorstwa gazociągu jamalskiego. Ta sprawa właśnie w tej chwili jest rozstrzygana ponownie i wszystko wskazuje, że tym razem niestety skutecznie.

Odwiedź mój profil na Facebooku

Przejąć polski rynek  

Jednym z priorytetów Unii Europejskiej jest tzw. unbundling czyli oddzielenie przesyłu i dystrybucji gazu ziemnego od działalności komercyjnej – wytwarzania i dostawy surowca. Innymi słowy UE dąży do tego aby takie spółki jak Gazprom czy PGNiG które wydobywają i handlują gazem nie zarządzały jednocześnie infrastrukturą przesyłową po to, by każda zainteresowana firma na równych i transparentnych zasadach dla wszystkich mogła skorzystać z prawa przesyłu np. danym gazociągiem swojego surowca. Oczywiste jest, że taka polityka stoi w sprzeczności z interesami Gazpromu, który chce kontrolować gazociąg jamalski, nie dopuszczać do niego innych firm i przesyłać przez niego możliwie jak najtaniej gaz do swoich klientów w Niemczech czy Francji. O tym, że gazociąg jamalski nie gwarantuje bezpieczeństwa energetycznego Polsce przekonaliśmy się w trakcie kryzysu gazowego lat 2009-2010 kiedy choć brakowało nam tylko 2 mld metr. gazu to PGNiG nie mógł odebrać ani 1 tys. metr. sześc. surowca  z przesyłanym gazociągiem jamalskim 28 mld metr. sześc. gazu.

Faktycznie ten gazociąg stał się eksterytorialnym gazociągiem z którego korzysta tylko rosyjski monopolista. Jednak UE w 2010 r. powiedziała Donaldowi Tuskowi stanowcze „nie” i zażądała, aby operatorem na gazociągu jamalskim był niezależny od Gazpromu i PGNiG operator. Na skutek tej rzadkiej zgodniej z polskim interesem interwencji spółka skarbu państwa Gaz-System została przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki wyznaczona na operatora gazociągu jamalskiego, który składa do URE wnioski taryfowe oraz ma gwarantować w imieniu państwa  przestrzeganie zasady dostępu innych firm do tej infrastruktury. Z całą stanowczością należy podkreślić, że w interesie polskich indywidualnych i przemysłowych odbiorców jest postulowany przez UE model krajowego rynku gazowego na którym kontrolowana przez państwo spółka Gaz-System jako wyłączny operator zapewnia zainteresowanym firmom dostęp do wszystkich gazociągów na terenie Polski na równych i tych samych zasadach.

Dlaczego Gazpromowi zależy na operatorstwie Jamału? Odpowiedź jest prosta: dzięki pełnej kontroli nad gazociągiem jamalskim, po przejęciu w 2010 faktycznej kontroli nad spółką EuRoPol Gaz, Gazprom mógłby decydować np. o nowych podłączeniach do gazociągu. Dzięki takiej kontroli polskiego gazociągu Gazprom zapewniłby sobie w perspektywie najbliższych lat to czego nie udało mu się osiągnąć nigdy w historii – bezpośredni dostęp do polskiego odbiorcy i stworzenie konkurencyjnej dla PGNIG spółki Gazprom Polska. O tym, że coś jest na rzeczy świadczy fakt, że w listopadzie 2012 r. wiceprezes PGNiG zdradził, że PGNiG rozważa budowę z Gazpromem wspólnego bloku gazowego w Polsce. Deklaracja ta zbiegła się z wycofaniem się z inwestycji budowy elektrowni węglowej w Ostrołęce oraz  z informacją, że ma być z gazociągu jamalskiego bezpośrednio budowany w kierunku Ostrołęki gazociąg. Gazprom chciałby więc budować w Polsce elektrownie gazowe do których dostarczałby z kontrolowanego przez siebie gazociągu jamalskiego surowiec. Oczywiście początkowo Gazprom zaproponuje odbiorcom przemysłowym atrakcyjne ceny za surowiec tym bardziej, że prześle go dzięki Tuskowi i umowie jamalskiej za darmo.

Cel: EuRoPol Gaz operatorem

Jednak na skutek protestu Komisji Europejskiej Putin i Tusk musieli zapisać w nowej umowie jamalskiej, wynegocjowanej przez Waldemara Pawlaka, że „w przypadku wniesienia zmian w prawie polskim, które to zmiany dopuszczają możliwość zachowania przez właściciela gazociągu funkcji operatora, strona polska będzie sprzyjać temu, aby EuRoPol Gaz S.A., według swojego wyboru miał prawo samodzielnie pełnić funkcję operatora”. Ponadto w umowie jamalskiej zapisano, że w przypadku stosownych zmian prawnych strona polska będzie sprzyjać temu, aby gazociąg jamalski mógł być zwolniony z obowiązku zapewnienia dostępu stron trzecich (art. 4 ust. 3  umowy jamalskiej z 25 sierpnia 1993). I tu właśnie rozpoczął się kolejny  akt rozgrywki, którego celem jest dokończenie tego czego nie udało się osiągnąć Gazpromowi w 2010 r.

Już w grudniu 2011 r. Waldemar Pawlak przedstawił projekt tzw. prawa gazowego w którym w przepisach końcowych i przejściowych, znalazł się niepozorny art. 122, który umożliwiał wyznaczenie przedsiębiorstwa gazowego operatorem systemu przesyłowego, jeżeli infrastruktura na której miał pełnić funkcję operatora należała do niego w dniu…3 września 2009 r. Chyba nie trzeba dodawać, że skoro wszystkie gazociągi w Polsce należą do Gaz-System i tylko jeden do EuRoPol Gaz przepis ten był furtką dla kontrolowanej przez Rosjan spółki odzyskania operatorstwa nad gazociągiem jamalskim. Na skutek sprzeciwu PiS sprawa jednak ucichała i projekt został zapomniany. Nie ulega jednak wątpliwości, że są i będą podejmowane inicjatywy przeprowadzenia takich zmian w polskim prawie, które umożliwią pozbawienie Gaz-Systemu operatorstwa na gazociągu jamalskim, przejęcie nad nim kontroli, dostęp bezpośredni w kolejnych latach do dużych odbiorców przemysłowych takich jak PKN Orlen i w ostateczności za 10-15 lat zdominowanie polskiego rynku gazowego.

Tusk się już nie liczy

Patrząc na interesy strony polskiej nawet wypicie kawy przy godzinnej dyskusji na temat tzw. II nitki jamalskiej jest zwykłą stratą czasu i pieniędzy ponieważ nie ma żadnego argumentu za tym, aby Polska była zainteresowana budową jakiegokolwiek nowego gazociągu ze wschodu. I tu należy postawić kropkę.  Ważniejsza jest  odpowiedź na pytanie dlaczego Rosjanie podpisali z EuRoPol Gaz-em memorandum petersburskie o zamiarze budowy  nowego gazociągu na terenie Polski? Jest to najprawdopodobniej kolejny element składowy realizowanego planu przejęcia pełnej kontroli nad polskim rynkiem gazowym. W pierwszym kroku Rosjanie chcą przejąć kontrolę nad infrastrukturą gazową, w szczególności nad gazociągiem jamalskim. Dążą do uzyskania przez EuRoPol Gaz statusu operatora na gazociągu jamalskim. W drugim kroku Kreml dzięki przejęciu gazociągu jamalskiego mógłby uzyskać bezpośredni dostęp do klientów w Polsce, podpinając ich do kontrolowanego gazociągu z którego gaz sprzedawałby Gazprom Polska S.A. a nie PGNiG S.A. Przy realizacji tego scenariusza Gazprom Polska skorzysta w przyszłości z wielu nazwisk dzisiejszych managerów polskich spółek energetycznych i niektórych urzędników Ministerstwa Gospodarki, którzy lobbują za tymi zmianami w imię oczywiście dobrych relacji gospodarczych z Rosją, pojednania między narodami i tym podobne.

Najprawdopodobniej również Kreml uznał, że państwo polskie, co w sposób wstrząsający pokazały działania rządu Tuska przed i po katastrofie smoleńskiej, jest tak słabe, że możliwy jest powrót do lobbowanego przez nich w latach 90-tych projektu budowy gazociągu tzw. „pieremyczki” łączącego systemy gazociągów przesyłowych białoruski i słowacki. Projekt ten miałby dziś być realizowany jako tzw. II nitka gazociągu jamalskiego przez w pełni kontrolowaną przez Rosjan, co pokazały ostatnie wydarzenia, spółkę EuRoPol Gaz. W scenariuszu podstawowym zapowiedź tej inwestycji miałaby być argumentem do przejęcia kontroli nad Jamałem. W scenariuszu jednak maksymalnym Rosjanie, dla których ostatnia rzeczą przy budowie infrastruktury energetycznej jest rachunek ekonomiczny, faktycznie dążą do budowy nowego gazociągu na terenie Polski, ale nie mają w tej sprawie ochoty w ogóle pytań rządu polskiego o zgodę. Dlatego zgodnie z zasadą „ogon macha psem” o tym czy nowy gazociąg w Polsce powstanie decydował prezes EuRoPol Gaz i prezes PGNiG a nie premier polskiego rządu!

Tylko dzięki gadulstwu Władimira Putina, który publicznie nakazał Gazpromowi budować II nitkę gazociągu jamalskiego w Polsce (!), cała ta operacja, która miała pozostać poufna wyszła na jaw, obnażając po raz kolejny dramatyczną słabość państwa polskiego niezdolnego za zabezpieczenia swoich podstawowych interesów. Pamiętać należy, że choć memorandum było przygotowywane od kilku miesięcy przez EuRoPol Gaz przy aprobacie władz PGNiG, prezes Mirosław Dobrut na kilka godzin przed wylotem do Petersburga twierdził….że jest tą sprawą zaskoczony i o niczym nie wie! Należy mieć nadzieję, że być może polskim politykom, których sprawa dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego i uniezależnienia się od politycznego rosyjskiego surowca powinna łączyć a nie dzielić, uda się wznieść ponad ambicjonalne podziały i odeprzeć ten jeden z najbardziej bezczelnych projektów lobbystycznych ostatnich lat.

źródło: Nasz Dziennik

Tekst mojego autorstwa, który ukazał się w Naszym Dzienniku 18 kwietnia 2013 r.

Udostępnij na social media

Moja działalność
polityczna, społeczna i ekspercka

Operacja: Gazprom Polska SA

Operacja: Gazprom Polska SA

Porozmawiajmy

Janusz Kowalski informuje, że świadcząc usługi korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika, w szczególności z wykorzystaniem plików cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.
zamknij