Aktualności

Wprowadzić zasadę symetrii

27 czerwca 2022 /

Treść wywiadu, który ukazał się 26 października 2021 r. w Naszym Dzienniku:

Rafał Stefaniuk: Postuluje Pan likwidację przywileju wyborczego dla mniejszości niemieckiej w Polsce. Dzisiaj jest ona zwolniona z konieczności przekroczenia 5-procentowego progu wyborczego. Chce Pan, żeby Niemcy w Polsce – tak jak inni uczestnicy wyścigu wyborcze musieli spełniać ten warunek. Dlaczego?

Janusz Kowalski: Mniejszość niemiecka w Polsce musi mieć tyle samo praw, ile mają Polacy w Niemczech. To musi być podstawowa zasada w relacjach polsko-niemieckich. Od 30 lat państwo niemieckie w sposób bezczelny ignoruje prawa mniejszości polskiej. Nie chce finansować nauki języka polskiego, nie nadało też żadnych przywilejów wyborczych Polakom tam mieszkającym. Nie zwrócono Związkowi Polaków w Niemczech zagrabionych w czasach rządów Hitlera nieruchomości. Skoro my robimy wszystko, aby wywiązać się z naszych obowiązków wypływających z umów międzynarodowych, a Niemcy je świadomie ignorują, to powinniśmy zacząć stosować zasadę symetrii.

Jak Pan chce do tego doprowadzić?

Przygotowuję projekt ustawy, który będzie znosił przywilej wyborczy nadany mniejszości niemieckiej. Dzisiaj mniejszość ta w wyborach do Sejmu nie musi przejmować się 5-procentowym progiem wyborczym. To jest bezpośrednie odwołanie do zasady symetrii jak długo Polacy w Niemczech nie będą mieć ta kiego przywileju, tak długo Niemcy w Polsce również nie będą go mieć. Nie ma żadnych podstaw do tego, aby ten przywilej dalej funkcjonował. Polacy w Niemczech nie mogą liczyć na specjalne wyborcze traktowanie. Mniejszość niemiecka już od lat rządzi województwem opolskim – raz z PO, raz z PSL czy SLD. Robią to w sposób całkowicie nieudolny. Uważam, że również w województwie opolskim trzeba ich odsunąć od władzy. Jeżeli tak blisko im do Platformy Obywatelskiej, to niech startują z jej list. Specjalnych list czy przywilejów mniejszość ta nie powinna mieć. I będę zabiegał o to, aby Zjednoczona Prawica poparła ten projekt.

Równie negatywnie ocenia Pan zaangażowanie posła mniejszości niemieckiej w prace Sejmu?

Poseł mniejszości niemieckiej jest przystawką Platformy Obywatelskiej. Głosował przeciwko takim inicjatywom, jak odbudowa Pałacu Saskiego zniszczonego przez Niemców w czasie II wojny światowej Głosował przeciwko budowie muru na granicy polsko-białoruskiej. W sprawach głosowań robi dokładnie to, czego oczekują Donald Tusk i Platforma Obywatelska. A gdy rządziła koalicja PO-PSL, głosował za podwyższeniem wieku emerytalnego do 67. roku życia . Uważam , że nie potrzebujemy w Sejmie przedstawicieli mniejszości, która nie dba o bezpieczeństwo Polaków lub też nie chce rozliczenia przeszłości. W tej sytuacji przystawka Platformy nie powinna mieć jakichkolwiek przywilejów.

Odwiedź mój profil na Facebooku

Kiedy Pana projekt się pojawi?

Będzie gotowy w ciągu dwóch-trzech tygodni. Teraz ruszają prace Parlamentarnego Zespołu ds. Zmiany Ordynacji Wyborczej na Ordynację Mieszaną . Będę się starał zainteresować członków tego zespołu moimi pomysłami. Dodatkowo zgłoszę także swoje po prawki do ustawy budżetowej na 2022 r. W nich również będę kierował się zasadą: tyle praw dla mniejszości w Polsce, ile praw dla Polaków za granicą. Będę chciał wprowadzić po prawkę, w myśl której mniejszość niemiecka w Polsce całkowicie straci finansowanie z polskiego budżetu. Uważam, że zaoszczędzone w ten sposób pieniądze powinny trafić do polskich dzieci w Niemczech na naukę języka polskiego. Od 30 lat funkcjonowania traktatu polsko-niemieckiego Niemcy nie przeznaczyli żadnej marki, ani też choćby jednego euro, na to, aby młodzi Polacy mogli się uczyć języka polskiego. To jest sprawa skandaliczna, która musi spotkać się z twardą reakcją państwa polskiego. Niemcy na każdym kroku podkreślają, że wartości europejskie są dla nich najważniejsze. A jak wiadomo, Europa szanuje wszelkie mniejszości. Dlatego trzeba się upomnieć o mniejszość polską i wydaje mi się, że taka po prawka powinna znaleźć się w budżecie na 2022 r.

Berlin zareaguje na tego typu rozwiązania?

Możliwe, że tak będzie. Ale jestem przekonany, że tylko twardymi działaniami możemy przywrócić normalność w stosunkach polsko-niemieckich. Niemcy przez 30 lat udowadniają, że nie liczą się z nami. Naprawdę nie można im wierzyć na słowo. Nie docenią oni żadnych dobrych gestów ze strony Polski. Zasada symetrii jest czymś normalnym w relacjach między dwoma cywilizowanymi państwami. To nie jest normalne, że Polka finansuje lekcje języka ojczystego dla 50 tys. młodych Niemców w naszym kraju, a Berlin nie chce finansować lekcji dla choćby jednego małego Polaka. A przecież jesteśmy silną mniejszością w tym kraju, bo do polskiego pochodzenia przyznaje się już dzisiaj 2 mln osób mieszkających po zachodniej stronie Odry. Jeżeli uważamy się za prawicę, to także w tym aspekcie musimy naprawiać błędy III RP. A hańba całej klasy politycznej jest to, i że nie była w stanie odpowiednio zatroszczyć się o mniejszość polską w Niemczech i nie podjęła prób, aby wymusić na Niemcach szanowanie wzajemnych uzgodnień. Nikt mnie nie przekona do tego, że są inne środki, które mogą przywrócić normalność. Tylko stosując zasadę symetrii, jesteśmy w stanie to zrobić. Przez 30 lat byliśmy mili i grzeczni, i to do niczego dobrego nie doprowadziło. I zapamiętajmy tę zasadę, bo jest ona kluczowa: tyle praw dla mniejszości niemieckiej w Polsce, ile praw dla mniejszości polskiej w Niemczech.

Może politycy w Polsce nie są zainteresowani tym, aby tak budować relacje polsko-niemieckie?

To ja składam oficjalną deklarację: poseł Janusz Kowalski z województwa opolskiego jest zainteresowany tym, aby przy wrócić normalność w stosunkach polsko-niemieckich. To obiecałem mieszkańcom Opolszczyzny podczas moich kampanii wyborczych do Sejmu. Konsekwentnie realizuję ten plan. I jestem przekonany, że większość Sejmu rozumie problemy, które podnoszę, i wie, że inaczej nie da się ich rozwiązać niż poprzez zastosowanie zasady symetrii.

Co pozwala Panu sądzić, że po 30 latach uległości Polska zacznie twardo dopominać się swoich praw w relacjach z Niemcami?

Może nigdy nie było kogoś – tej pierwszej osoby – kto wyszedłby z tłumu i powiedział, że o prawa Polaków w Niemczech trzeba się upomnieć ? W historii wielokrotnie dochodziło do sytuacji, w której jeden postulat wystarczył do tego, aby cała grupa zmieniła postrzega nie danej sprawy. Dlatego problem mniejszości Polskiej w Niemczech trzeba nagłaśniać. Nie pamiętam też, aby ktokolwiek w ciągu tych ostatnich 30 lat tak otwarcie stawiał postulat prowadzenia twardych rozmów z Niemcami. Powinniśmy już wreszcie skończyć z tą polityką pochylania przed nimi głowy. Moje postulaty: zaprzestanie finansowania mniejszości niemieckiej w Polsce z budżetu państwa i pozbawienie Niemców przywilejów wyborczych, są zasadne. Jestem tego pewny, że zdecydowana większość Polaków, bez względu na sympatie polityczne, powie, że chce, aby zasada symetrii została wprowadzona. Jeżeli naród dopomina się pewnych rozwiązań, to politycy muszą podjąć kroki, które do tego zmierzają. Każdy rząd jest związany wolą swojego narodu. Jestem pewny, że jeżeli mniejszości niemieckiej w Polsce odbierze się pieniądze i przywileje, to dopiero wtedy Republika Federalna Niemiec będzie siadała z nami do stołu i traktowała nas jak partnerów. W innym przypadku przegramy.

źródło: Nasz Dziennik

Udostępnij na social media

Moja działalność
polityczna, społeczna i ekspercka

Wprowadzić zasadę symetrii

Wprowadzić zasadę symetrii

Porozmawiajmy

Janusz Kowalski informuje, że świadcząc usługi korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika, w szczególności z wykorzystaniem plików cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.
zamknij