Aktualności

Zapalenie zniczy przed Belwederem w 40 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego

13 grudnia 2021 /
Odwiedź mój profil Facebooku

40 lat temu o pierwszej w nocy z 12 na 13 grudnia w Belwederze odbyło się posiedzenie Rady Państwa, która była formalnie najwyższym organem władzy. Po półtoragodzinnych obradach przyjęto dekret o wprowadzeniu stanu wojennego na terenie całej Polski.

W rocznicę tamtego wydarzenia, razem z prezesem Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” Robertem Bąkiewiczem zapaliliśmy dwa symboliczne biało-czerwone znicze upamiętniające ofiary stanu wojennego. Dokładna liczba osób, które zginęły nie jest znana, ale szacuje się, że życie mogło stracić nawet około 100 osób. Do dzisiaj nie zostali rozliczeni sprawcy tamtych wydarzeń.

„Minęło 40 lat, a rozliczeń ze stanem wojennym do tej pory nie ma. III Rzeczpospolita to podobno wolne i niepodległe państwo, natomiast ci ludzie, którzy wprowadzali stan wojenny, wprowadzali terror przeciwko własnemu narodowi do tej pory – jeśli żyją – cieszą się swobodą, wolnością. Ci, którzy odeszli, odeszli w sposób niejednoznaczny. W sposób taki, który historia ich nie potępiła. Jeśli chcemy budować silne, niepodległe suwerenne państwo konieczne jest rozliczenie z tą smutną, straszliwą historią – to przecież setki ofiar, ponad 100 ofiar w trakcie stanu wojennego. Historia musi rozliczyć te osoby. Domagamy się, aby zostały podjęte decyzje polityczne, które rozliczą winowajców za ich winy.” – mówił Robert Bąkiewicz.

W 40 rocznicę zaapelowałem, abyśmy pamiętali o bohaterach stanu wojennego.

„Po 1989 roku popełniliśmy straszliwy błąd nierozliczenia sowieckiej okupacji. Ważny jest również język: trzeba jasno nazywać lata 1944-1989 sowiecką okupacją. Nie było wtedy wolnej Polski. To wtedy komuniści ponad głowami Polaków – milionów Polaków, polskiego narodu – decydowali o tym, że nie było wolnej Polski. […] Gorąco apelujemy, aby przypominać polską historię, przypominać bohaterów, oddawać im cześć i chwałę, pamiętać o nich. Nie pozwalać, aby tacy ludzie jak Adam Michnik, który razem z generałem Jaruzelskim – w sposób absolutnie skandaliczny fraternizował się. Aby tacy ludzie, nigdy nie mieli prawa mówić o tym, jak wyglądała nasza historia, bo nasza historia była jednoznaczna – to była sowiecka okupacja. To były decyzje ponad narodem polskim i nigdy nie zaakceptuję ani komunistów, ani postkomunistów w życiu publicznym.”


Udostępnij na social media

Porozmawiajmy

Janusz Kowalski informuje, że świadcząc usługi korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika, w szczególności z wykorzystaniem plików cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.
zamknij